środa, 23 lipca 2014

Prolog

Londyn, rok 1914

                      'Drogi Magnusie'
Piszę do ciebie z Instytutu Londyńskiego z wielką prośbą. Oczywiście nie musisz się na to zgadzać, ale Clave na pewno byłoby ci wdzięczne. Znałeś Lucie, ona również jest Nefilim tak jak ja, lecz ostatnio bardzo wiele działo się w Instytucie, a ona po prostu nie wytrzymała nerwowo i otworzyła Pyxis- skrzynkę w której trzymamy złapane przez nas demony- i uwolniła demona. Ten wrócił do nas po odzyskaniu sił i chciał się zemścić za trzymanie go w Pyxis przez kilka lat, więc rzucił klątwę na Lucie. Zapadła ona w sen i obudzi się dopiero za sto lat, ale najgorsze jest to, że nie będzie pamiętała kim jest. Ty jako czarownik żyjesz wiecznie, ja niestety tak nie mogę i nie będę mógł być przy niej gdy się obudzi, dlatego właśnie proszę cię, abyś zaopiekował się nią przez ten czas kiedy będzie spała oraz dopóki Nefilim nie uświadomią jej kim jest, więc kiedy się obudzi napisz do Instytutu, aby wysłali jednego z Nefilim, który będzie ją pilnował i powoli uświadamiał jej prawdę. Możesz za pomocą czarów wprowadzić do jej głowy jakieś wspomnienia oraz myśl że jesteś jej rodziną. Bardzo cię proszę, abyś mi jak najszybciej odpisał.
                                        Alexander Blackthorn

-Biedna dziewczyna.. Ona ma dopiero 17 lat.- powiedział Bane sam do siebie.
Wziął do ręki pióro i kartkę, po czym zaczął pisać list do Alex'a.
Magnus czasem udawał twardego, ale w takiej sprawie nie potrafił odmówić.
-W sumie, może nawet fajnie będzie być 'ojcem' -pomyślał i zaśmiał się.
                                     ***
Alex wszedł do salonu i poczuł nagłe uderzenie ciepłego powietrza i zapach krwi.
-Jesteś pijany- prawie wykrzyknął mu w twarz Olly.
-I co z tego? ! Nie rozumiesz że ja już nigdy nie usłysze jej głosu, nigdy już z nią nie porozmawiam, nie poczuje ciepła jej rąk? ! To tak jakby ona umarła we mnie, ale ja nigdy nie będę mógł spać spokojnie bo to moja wina! - w oczach Alex'a nagromadziły się łzy, a jedna z nich spłynęła po jego jeszcze zimnym od dworu poliku.
-Zrozum, że to nie była twoja wina. Ona miała wybór a my nic nie możemy na to poradzić- próbował pocieszyć go przyjaciel.
-Jesteś moim Parabatai ale powoli zaczynam się zastanawiać czy tak powinno być- wyznał przez zęby.
-Jesteś pijany, wcale tak nie uważasz, ale skoro nie chcesz mojej pomocy to ja nie będę ci jej na siłę dawać. A tak po za tym jak już będziesz trzeźwy to na stoliku leży list od Magnusa- po tych słowach Olly wyszedł z pokoju.
Alex cały czas klęczał na ziemi.

-Gdybym się z tobą wtedy nie pokłócił, może byś tu teraz była. Przepraszam Lucie, przepraszam...- po tych słowach łzy same zaczęły spływać mu po twarzy.
---------------------------------------------
Hej, mam nadzieję, że podobał wam się prolog i będziecie odwiedzać mojego bloga. Dopiero z nim startuje ale mam nadzieję, że będziecie komentować i zachęcać mnie do dalszego pisania ;) jeśli będzie tu 5 kom to postaram się dodać 1 rozdział już w przyszłym tygodniu :)
~ Juls xx.

2 komentarze:

  1. Genialny czekam na next :) przy okazji nie stawiaj wymogu kom bo to nic nie da i będziesz długo czekała z dodaniem rozdziału wiem to po sobie a i jeszcze Nominowałam cię do do Libester Award więcej u mnie http://angels-love-1d.blogspot.com/p/nominacje-bloga.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje <3 i dzięki za podpowiedz z tymi kom ;)

      Usuń